środa, 31 lipca 2013

Od Roksi Cd. Dylana


-Achmmm no to tak....
-może teraz ty coś opowiesz o sobie Roksi?
Więc tak urodziłam się na ranczu, którego za nic w świecie nie oddałabym. Jest to malowniczne i przepiękne miejsce. Od małego tato uczył mnie jazdy konnej razem z moją siostrą Alison. Gdy już dobrze jeździłyśmy pomagałyśmy tacie i starszemu bratu Mackowi w zaganianiu bydła z oddalonych pastwisk. Pewnego dnia na drodze mojego życia stanęła ta o to kara klacz której bardzo dużo zawdzięczam. Kocham ją za to że zawsze jest przy mnie. No to teraz może jeszcze powiem o czymś.... Ja wilczą krew mam w genach po ojcu. Mama pokochała ojca i nie przeszkadzało jej to że jest raz wilkiem raz człowiekiem. Moja siostra i brat też zmieniają się w wilka tylko Mack nie zbyt się do tego przyznaje ale w wyjściach awaryjnych zamienia się i podąża misji.... pewnie zapytasz dlaczego Alioson i Mack'a nie ma w sforze. Nie ma ich ponieważ oni woleli nie zbyt się pokazywać jako wilki ale Alioson obiecała mi że kiedyś przybędzie tu. Od czasu do czasu odwiedzam ranczo bo nie jest ono daleko z tąd. Ja ogółem zajmuje się ratowaniem zwierząt ale również po matce wykonuje czasem tajne misje. Bo swierdziła że mam moce dzięki którym mam przewage w takich misjach..... Nie zbyt wiem o jakie moce choddzi ale mama powiedziała że do póki nie odkryje ich sama nie zrozumiem......
(Dylan?)

piątek, 19 lipca 2013

od Dylana do Roksi

-Ok...zacznijmy od rodziny...
Nie wiem,czy interesujesz się polityką?
Mój ojciec...jest premierem USA
a jednocześnie światowej sławy naukowcem...
ale media nigdy nie słyszały o nas ,o dzieciach
premiera i słynnego premiera...

a mama?
Mama jest można powiedzieć głownym dowodcę
FBI...jak i również rządowej organizacji NCIS
Dzięki niej wylądowałem i w FBI jak i NCIS
ale wyszło mi to na dobre...zyskałem wile nowych cech
umiejętnośći jak i dostęp do wielu broni...

Jak widzisz rodzice mieli spore fuchy wobec kraju
zaczeli wariować na jego punkcie
i to nie pozytywnie...
Najmniejsza rzecz była dla nich zagrożeniem
wobec kraju...pewnego dnia kiedy Vanessa
dowiedziała się o przemianie natychmiast chciała iść do rodziców mimo tego,że ją powstrzymywałęm to nic nie dało...
Powiedziałą im...a oni chcieli od razu z nią pod skalpel...
Ona myślała,że nadal na s kochaja...wybiegła z płaczem do swojego pokoju...w nocy przyszedłem do niej ,ale jej już nie było
Okno było otwarte a firanka powiewała na wietrze...Uciekła
pomyślałaem...przez te kilka lat nie mogęłm jej znaleźć
ale przynajmniej wiedziałem co zrobia rodzice oni tak łatwo nie odpuszczą...oni uważali,że ja miałem z Vaness jakiś układ,że ja też miałem uciec,ale wolałem być wierny rodzicom i właśnie wtedy mi zaufali opowiedzieli mi cały plan związany z poszukiwaniem
ale oni nie wiedzieli,że ja też jestem wilkiem
Wykorzystałem chwile kiedy samemu kazali mi jej szukać
znalazłem i ostrzegłem...

Popatrzyłem się na Roksi
okej...a więc ja lubie rózne sporty ,a przede wszystkim jazdę konną
dla nie których wyda sie to dziwne,ae mnie to nie obchodzi
przez brak opiekuńczośći od rodziców
staliśmy się bardzo samodzieli,ale też straciliśmy zaufanie do kogo kolwiek...w FBI poznałęm Matt'a właśnie się dowiedziałem
że trafił tutaj to jest bardzo sympatyczny gość i wogole spoko

-widze,że nie jesteś egoistą
Uśmiechneła się
-nie rozumiem
-nie potrafisz długo mówić o sobie
powiedziałeś mi o rodzinie
o sobie tylko trochę
nie lubisz tematów o sobie
-tak masz rację nie nawidzę gadać o sobie
uważam,że są ważniejsi ludzie
o większych problemach od moich
uważam,że kiedy gadamy o mnie to nie ma
o czym gadać i tyle...
to teraz rozmawiajmy o tobie

Uśmiechnełem się

czwartek, 18 lipca 2013

Od Roksi

-Przepraszam cie, po prostu się zamyśliłam....
-okspoko
-No dobra to wsiadaj na konia i jedziemy w teren a przy okazji troche porozmawiamy.

Ruszyłam Czarnulką wstrone ścieżki do lasu.Obok mnie jechał Dylan.
-No my się zabardzo nie znamy.... to może coś opowiesz o sobie Dylan?

(Dylan?)

Od Belli Cd. Matt'a

Zaśmiałam się . 
-Wiesz przed chwilką pokrzyżowałeś mi plany ! - powiedziałam . Spojrzał na mnie zaskoczony . -Przecież żartowałam , wody poproszę . - powiedziałam nadal ze śmiechem . Uśmiechnął się . Nalał wody do połowy szklanki i podał mi ją . 
-Dzięki .-powiedziałam z mojej twarz nadal nie znikał uśmiech . Upiłam mały łyk wody . Rozejrzałam się po pokoju . -Ładnie się tutaj ulokowałeś . - powiedziałam z uśmiechem . 
-Dzięki -spojrzał mi w oczy a ja szybko spojrzałam w szklankę z wodą  . - To może mi coś o sobie opowiesz ? - zapytałam . 

( Matt ? ) 

od Matt'a do Belli

Przeszedłem się na spacer...jak każdy z nudów,ale ja miałem cel kogoś poznać...
Jak to ja szłem z rękami w kieszeniach i słuchawkami w uszach...
Nagle usłyszałem huk,który był głośniejszy niż muzyka w moich uszach
odwróciłem się,ale później już nic nie słyszałem oprócz muzyki...
Szłem wolnym krokiem do tyłu...nagle zderzyłem się z czymś
energicznie sie odwróciłęm...
-o cześć!
Uśmiechnełem się do ładnej dziewczyny
-hej jestem Isabella,mów mi Bella
-oj pzepraszam ja się nie przedstawiłem jestem
Matt..ty też jesteś ze sfory?
-tak
Uśmiechnełą się
-no to co będziemy tu tak stać?
choćmy do mnie...
W drodze do mojego domu dużo rozmawialiśmy
śmialiśmy się i wygłupialiśmy...

Uśiedliśmy na fotelech...i zaczeliśmy rozmowę
-nie uwarzasz,że za szybko zaprosiłem cię do domu?
przecież prawie się nie znamy
nie boisz się mnie?
-jeśłi nie jesteś seryjnym zabójcą
to nie...
-może chcesz coś...a po co ja się pytam zaraz wracam
puściłem do niej oko
i poszedłem do kuchni...
i zza drzwi zapytałam
-co byś chciała zjeść ,a co chcesz pić?
tylko alkoholu ci nie dam
zaśmiałem się

(Bella?)

Nowy Chłopak!



Imię i Nazwisko: Matt Drew
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17
Przemiana: Człowiek przemiana w wilka
Partner:
Wpojenie:
Rodzina: Ma brata
Charakter:Kulturalny,szarmancki,miły,romantyk
flirciarz,odważny,zasadniczy,bezpośredni,
ma poczucie humoru ale do granic
urokliwy...Nie lubi nic robić
lubi pomagać innym,jest ambity
Kocha grać na gitarze,nie kiedy nawet śpiewa

Pozycja w sforze: "Członek Sfory"
Przyjaciele:sfora,najlepszy przyjaciel Dylan poznali się w FBI
Wrogowie: musze o nich pisać za dużo...
Login: nana1244

Inne zdj:.

Nowa Dziewczyna!



Imię i Nazwisko: Amanda Amazing
Płeć:dziewczyna
Wiek: 15 lat
Przemiana: Człowiek przemiana w wilka
Partner:
Wpojenie:
Rodzina: Mieszka z nimi,ale rodzice są często nad opiekuńczy
więc często ucieka z domu...
Charakter: czasami nagina zasady,wyluzowana,lekko szalona
ma poczucie humoru,odważna
silna,ryzykantka,uparta zawsze stawia na swoim
Mie ma zadużo pięniędzy
więc dla niej uczucia z przyzwyczajenia są ważniejsze
Samodzielna zawsze mówi"Nie proś kogoś zrób to lepiej
sama",ale pewnego dnia okaże się ,że sama nie da
sobie rady...
Pozycja w sforze: Członek Sfory
Przyjaciele: sfora,poznała wcześniej Vanesse
Wrogowie: ...1,2,34,56...oj ma ich trochę?
Login: *Zuzanna*

środa, 17 lipca 2013

od Dylana do Roksi

wybiegłem kawałek za samochodem
-ale Renessme!
Było mi źle,że Renessme odjechała nie wiedomo co sobie
pomyślała...może pomyślała,że właśnie o to mi chodziło
żeby sobie poszła,a mi nie chodziło o to...
lepiej by mi było gdyby była z nami dopiero co poznałem Roksi
i nie potrafie z nia tak
rozmawiać jak z Rene...

Spuściłem głowe i włożyłem ręce do kieszeń...
-to jak z twoim koniem?
spytała
-wiesz mam go tylko trochę
zejdzie póki tu przybędz...
Zorro!
Krzyknełem z radością
-koniku
podbiegłam i pogłaskałem czule konia
i dodałem
-jednak możemy jechać
Usmiechnełem się
-tak dawno jeżdziłem konno
to gdzie jedziemy?

(Roksi?)

wtorek, 16 lipca 2013

Od Renesmee Cd. Roksi i Dylana

Zsiadłam z konia i zarzuciła swoją torebkę na ramię.
-To życzę miłej jazdy,ja już pójdę.-uśmiechnęłam się do Roksi i Dylan
-Nie musisz iść.-odezwał się Dylan
-Właśnie.-przytaknęła Roksi
-Nie,zostawi was samych.-puściłam do Roksi oko i wsiadłam do samochodu.Pomachałam  jeszcze przez okno na pożegnanie i wcisnęłam pedał gazu.
(Roksi,Dylan?)

Od Roksi C.D. Dylan

-yyyy... tak poprostu...
Gdy patrzyłam się na Dylana, język zamierał mi w gardle. Umięśniony chłopak, miły i który lubi konie. Ach jaki on uroczy, mogłabym się patrzeć na niego godzinami....
-Roksi? żyjesz??? [spytał Dylan]
-przepraszam.... zamyśliłam się.... a ty pewnie jesteś bratem vanessy??
-tak
-hmmm... mówiłeś że masz konia, to może pojeździmy razem?

(Dylan, Renessme?? )

Od Roksi

-Renessme idzie Ci naprawde nieźle
-dzięki, a to dzięki takiej nauczycielce jak ty .
- Bez przesady to poprostu jest dla mnie przyjemnością że moge kogoś uczyć jeździectwa. No to jak może spróbujemy teraz czegoś trudniejszego? Na przykład skoki przez przeszkody.
-hmm... a czy to jest trudne?
-Jeśli zegrasz się z koniem i będziesz trenować to wcale nie będzie trudne  Najpierw zacznijmy od drągów na ziemi, a potem coraz wyższe. To może ci pokaże zasady skoków itd?
-ok
Najpier zaprezentowałam skoki, a potem wytłumaczyłam Ness zasady, właściwy dosiad itd.


(Renessme?)

od Dylana do Renessme i Roksi

Wybrałęm się na spacer pogoada był piękna...
W pewniej chwili na mojej twarzy ujrzałem Renessme.
Ćwiczyła jazdę konną,była w tym świetna
Krzyknełem do niej
-Hej!
A w tam tej chwili spadła z konia
byłem kilkadziesiąt metrów od niej
ale dobiegłem wystarczająco szybko,żeby ją złapać
Kiedy była w moich ramionach patrzyłem się jej w oczy
i czułem jak bicie jej serca wraca do właściwego rytmu
a wtedy ona powiedziała spokojnie
-Cześć,a poza tym przestraszyłeś mnie
-wiem przepraszam
-a teraz to nie istostne
wkońcu od razu mnie uratowałeś
Wtedy za mną staneła Roksi
-Hej jestem Rrroooksi
-Witaj ,a ja Dylan
przepraszam ,że przeszkadzam w lekcji
też kocham jazdę konną
Poklepałęm konia
i dodałem
-mam nawet swojego,właśnie muszę go kiedyś przyprowadzić
a dlaczego ty nic nie mówisz ,Roksi?


(Roksi?,Renessme?)

Od Renesmee Cd. Roksi

Podeszłam do koni i pogłaskałam go.
-Możemy zaczynać.-uśmiechnęłam się.
-To świetnie!Ten konik jest łagodny i przyjazny,raczej sobie poradzisz.-Roksi podała mi kask do jazdy konnej.Wsiadłam na konia,a Roksi na swojego.Po godzinie podstawy jazdy miałam w małym palcu.
-Co teraz?-zapytałam
(Roksi?)

Od Roksi

Pod postacią wilka biegałam sobie po lesie, kąpałam w jeziorku, a potem wróciłam do sfory. Spotkałam tam Renwssme. Zmieniłam sie w dziewczyne.
-Cześć Renessme  (pocałowałam ją w policzek)
-hej
-widze że z ciebie już duża dziewczyna  
-haha....
-pamiętasz moją propozycje? 
-hmmmm... no tak
-no to jak idziemy pojeżdzić konno, mogę cie troche nauczyć 

(Renessme?)

piątek, 12 lipca 2013

Uwaga Uwaga ! Ogłoszonka :D

                                              Uwaga Uwaga Ogłoszenia Parafialne ;D 

No więc , dokładnie 10.07.2013 r. został otwarty nowy .. tak właściwie to otworzony blog ,, Dog's Life " został otworzony z bloga ,, Śnieżne Psy " . Ktoś słyszał ? Cudnie , Świetnie . Tak więc serdecznie do niego zapraszamy ;) Link -  http://doglif.blogspot.com/  
                                                                                                           Z pozdrowieniami ,                                                                                                                           juliaalapiotrek   i Ness Cullen 

czwartek, 11 lipca 2013

Od Renesmee Cd. Dylana

-Piękne plany-uśmiechnęłam się.
-A ty?Masz jakieś marzenie?-zapytał.
-Ja?Tak jakby mam...chcę by sfora była w jak najlepszym humorze i by było im jak najlepiej.-powiedziałam podając Dylanowi szklankę soku.
-Dzięki.-napił się i odstawił szklankę.
-Nie ma sprawy-odparłam i machnęłam ręką.-Drobiazg-dodałam.
(Dylan?Nie mam pojęcia co napisać :D)

od Dylana do Renessme


-Pewnie dzięki
Uśmiechnełem się
-proszę usiądź
Odsuneła krzesło
-jeszcze raz dziękuje
Renessme usiadła na przeciw mnie
i spytała
-zauważyłam,żę dość często się uśmiechasz
-tak,jakoś strasznie lubie to robić,czasami
mam wrażenie,że jeśli ja to zrobie to ktoś inny też się uśmiechnię
a o to mi chodzi o uszczęśliwianie ludzi...
Uśmiechnełem się do Renessme ,a ona do mnie
-to fajnie,że chcesz każdego uszczęśliwić,ale...
-przepraszam,żę ci przeprwe"ale"
właśnie też zdaje sobie sprawe,że tego nie osiągne,nie uszczęśliwie
wszystkich
-a siebie?
spytała cicho
-a siebie?...niegdy o tym nie myślałem
ja i Vaness...moja siostra
można powiedzieć wychowaliśmy się sami
nasi rodzice...wkładali w nas miłość jak byliśmy małym dzieckiem
które można zamknąć i zostawić w pokoju zamknietym na klucz
na kilka godzim...
My wychowaliśmy się,że nie ma nas są inni
-ale każdy ma prawo być szczęśliwym
ktoś ciebie też musi uszczęśliwić jak sam nie chcesz

Powiedziała troskliwie Renessme

-mnie uszczęśliwia uśmiech na czyjejś twarzy
radość w sercu i szczęście na zewnątrz
-nie żartuj musisz mieć jakieś marzenie
-...mam odnaleść spokoj

(Renessme? Bez weny ;/ )

Od Vanessy do jakiegoś chłopaka

Nie mogłam już więcej siedzieć bezczynnie...
-nie nawidze byc sama!
-już nie jesteś
Coś pchneła mnie na dżewo miażdząc mi nogę
Wiedziałam,że ktoś za mną stoi
powoli obróciłam głowę ujrzałam wilka

Zamknełąm oczy,a kiedy je otworzyłam byłąm już białym wilkiem o błękitnych oczach...

-ja się z tobą bawić nie będę!
Krzyknełam,a następnie skoczyłam na niego
ale on znikł i pojawił się za mną
Zrobiłam salto do tyłu i wgryzłam mu sie w szyje
-posłuchaj mnie jeśli nie powiesz mi
kto cie przysłał,przegryzę ci tchawicę
-ty wiesz kto
powiedził pewnie
-mów!
-twoi rodzice
Zakryzłam szczękę,powstrzymałam się od płaczu
-powiedz im...powiedz,że już nigdy mnie nie zobaczą
nigdy!
a teraz idz!

Puściłam go,a on od razu uciekł
nagle usłyszałam szelest...
-no kurde! znowu?
-co znowu ? zeskoczył z dzrewa
chłopak z naszej sfory
westchnełam z ulgą
-och jak dobrze zobaczyć kogoś ze sfory
przytuliłam go

(Jakiś chłopak>?<

Od Renesmee Cd. Dylana

Uśmiechnęłam się i przyjęłam podarunek.
-Jest na prawdę śliczna.-włożyłam ją do wazonu.
-Tak właściwie to co u ciebie?Jesteś w ogóle inna.-uśmiechnął się.
-Dzięki,życie wilkołaków jest bardzo dziwne-zaśmiałam się.
-Taaa i to bardzo-puścił oko.
-Wejdziesz?-usunęłam się otwierając drzwi.
(Dylan?)

Od Dylana Do Renesmee


Kiedy dowiedziałem się,żę Renessme urosła,musiałem ją zobaczyć...
-Hej Renessme
-Cześć,a my się znamy
-przepraszam,ja cie znam,ale ty mnie nie
jestem Dylan
Uśmiechnełem się
-miło mi cie poznać jestem Renessme
-jeszcze nie dawno była taka mała
a teraz więsz więcej odemnie...
-to nieasmowite prawda?
-tak...kiedy się urodziłaś miałem ci przynieść zabawkę
wtedy miałaś zaledwie kilka godzin...
a teraz nawet nie ma co myśleć o zabawkach

Wyciągnełem rękę zza pleców


-co tam masz?
spytała z prommiennym uśmiechem
-to dla ciebie






Spojrzałem na nią i na bukiet
-Wow...
szepnełem
-co?
Popatrzyłem się jej w oczy
-w twoich oczach mozna ujrzeć
piękno z całego świata

Zapatrzyłęm się prosto w jej oczy...

(Renessme?)

Nowy chłopak ^^





Imię i Nazwisko: Matt Schreiber 
Płeć: Chłopak 
Wiek: 18 lat 
Przemiana: Wilkołak 
Partner: Pfffii .. 
Wpojenie: Na razie .. nie  ma 
Rodzina: A gdzieś tam sobie żyje . 
Charakter: Matt jest miły i przyjazny chociaż lubi czasami podroczyć lub podenerwować innych .. hmm.. chyba robi to z czystych nudów . Ma wręcz ogromne poczucie humoru dla nie go nie ma rzeczy nie do zrobienia . Jeśli  ktoś go szanuje on szanuje tego kogoś , rozumiesz ? ^^ Lubi czasami poskakać na czyjś nerwach .. ale wie kiedy przestać . Lubi pomagać innym jego motto to ,,Żyj i daj Żyć albo weź się zabij ! "  . No i jak można by zapomnieć że jest chory na głowę ? ;D
Pozycja w sforze: Członek Sfory 
Przyjaciele: A tam .. jakoś sobie radzi bez nich .. 
Wrogowie: Fiuuu ... długo by liczyć 
Login: juliaalapiotrek

Od Renesmee Cd. Seth'a

Podniosłam jedną brew.
-Wkurzać ich?-zapytałam trochę zdenerwowana.
-No tak.Nie mogę się doczekać ich min.-zaśmiała się.
-Tylko spróbuj.-przytrzasnęłam go lekko łapą do ziemi.Ale się szybko wyrwał.
-A kto mnie powstrzyma?-zapytał z ironicznym śmiechem.
-Ja!Zrobię wszystko żeby było im jak najlepiej.-podniosłam do góry ogon gdyby trzeba było zaatakować.
-Czemu ci tak na nich zależy,przecież to wilki,same sobie poradzą!-przewrócił oczami.
-Och,czemu musisz być aż taki egoistyczny!-miałam już po dziurki w nosie tego typa.
-No dobra przepraszam.-odparł
-No dziękuję.-uśmiechnęłam się lekko,i ruszyłam dalej.
-Księżniczko.-dodał zwijając się ze śmiechu
-No nie..-opadłam na duchu.Czy tylko on jest tak wkurzający?!
(Seth,chcesz coś dodać?)

Od Seth'a

Moje łapy rytmicznie uderzały w ziemię, oddech miałem równy, serce waliło jak dzikie. Szczeknąłem radośnie.
Brzuch miałem pełny, byłem wyspany, pełny energii i wolny! Przyśpieszyłem. Gdzieś w oddali usłyszałem jakieś głosy, powietrze poruszyło się... Warknąłem.
Coś wbiło mi się w kark, najpierw myślałem, że to ten wielki mutant, który gonił mnie aż od Florydy. Skubany! To chyba była komaro-mucha, ale w XXI wieku nic nie jest pewne.
Ale na szczęście okazało się, że to tylko wilk, no dwa wilki. Jednego pokonałem, ale drugi nieźle się trzymał.
- Czego chcesz?! - warknąłem do białej wilczycy.
- Jesteś na moim terytorium! - odszczeknęła. Sierść na karku miała zjeżoną, uszy położone płasko.
- Przepraszam, księżniczko! - cofnąłem się o kilka kroków. He he he, ona chyba myślała, że się tym przejąłem, pomyliła się.
- Nie jestem księżniczką! - podeszła do mnie. Nasze pyski dzieliło zaledwie kilka centymetrów. Kłapnąłem zębami.
- Jestem Seth, mówisz, że masz Sforę? - spytałem od niechcenia.
- Tak, mam. - Odparła dumnie. Zmierzyłem ją wzrokiem, była pewna siebie.
- Cudownie, dołączę. - Och! Już nie mogę doczekać się denerwowania tych wilków! To będzie coś!

<Renesmee?>

środa, 10 lipca 2013

Nowy Chłopak!



Imię i Nazwisko: Seth Hale
Płeć: Chłopak
Wiek: 16 lat
Przemiana: Wilkołak
Partner: Brak.
Wpojenie: Na razie brak.
Rodzina: Nie wiem, nie chcę wiedzieć, nie obchodzi mnie to.
Charakter: Jest szalony i nieogarnięty. Gubi wszystko, kocha ryzyko i zabawę. Może się śmiać i śmiać, uwielbia rywalizację. Nie ma zbyt wielu przyjaciół, wszystkich denerwuje. Szczery aż do bólu, wredny i cyniczny. Nikt jeszcze do niego nie dotarł. Wszyscy uważają go za dzikusa.
Pozycja w sforze: Członek Sfory
Przyjaciele: Sfora
Wrogowie: Wielu.
Login: BellaCullen♥

Renesmee urosła!



Imię i Nazwisko: Renesmee Cullen
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 15 lat
Przemiana: Wilkołak
Partner: Szuka,ale jak na razie przyjaciela...
Wpojenie: -
Rodzina: Rodzice Emily,Edmund,brat Sam,kuzynka Bella
Charakter: Miła i pomocna.Renesmee kocha adrenalinę i ryzyko.Jest bardzo przyjacielska i wesoła.Uwielbia całą sforę.Zawsze stara się być jak najbardziej rozważna,jednak myślami jest daleko gdzie indziej.Mądrości czasem przewyższa najstarsze wilki.
Pozycja w sforze: Alfa
Przyjaciele: Wszyscy
Wrogowie: Na razie nie
Login:Ness Cullen

Od Sam'a - Studia

Dziś nadszedł czas wyjazdu.Claire powiedziała,że pojedzie na studia ze mną.Pożegnaliśmy się z każdym
-To na razie,pamiętajcie,zajmijcie się jakoś Renesmee,Bella,traktuj ją jak siostrę!-zaśmiałem się do kuzynki.-To papa!-spakowałem bagaże do samochodu i wraz z Claire zaczęliśmy nowy rozdział w życiu,Studia ^^

      (Sam i Claire nie są już w sforze,na ich miejscu pojawi się Renesmee i chyba ktoś...)

Od Sam'a Cd. Belli

"Czy ona zawsze musi być tak uparta?!'zadawałem sobie ty pytanie cały czas.Aż się wkurzyłem.Jak chce,przecież to nie dziecko,nie muszę ją prowadzić za rączkę.Zajrzałem do lodówki.
-Hmm...co by tu wtrząchnąć?-zapytałem samego siebie.-Eee odechciało mi się...-zatrzasnąłem drzwi lodówki.
(Ktoś? Nie mam weny :D)

Od Belli Cd. Sama

No dzięki ci Boże raz w życiu się na coś zgodził .
-Dziękuje za łaskę . - odpowiedziałam ironicznie , i wyszłam z domu usiadłam sobie nad rzekom ..  zaczęłam rozmyślać czy nie ... uciec ? Tak uciec to dobre słowo . tak więc czy nie uciec wcześniej . Z jednej strony Sam chyba dał sobie spokój z pomocą dla mnie więc może powinnam zostać .. tak miesiąc nie zaszkodzi z  resztą chciałabym poznać tą Renesmee , bardzo mnie ciekawiło jak ona wygląda i jak się zachowa jak mnie zobaczy , a tak właściwie to byłam też ciekawa zachowania jej rodziców no i ta nadzieja że Sam nic im nie powie ale to raczej było pewne  że nie .. tak właściwie to nigdy nie zastanawiałam się jak chcę lub jak miałabym umrzeć a teraz ta myśl jest taka swobodna i pewna że umrę z rąk Trevora ( idiota który jest alfą innej sfory ) ... I tak właściwie to wcale się nie boje może na wet na to wszytko sobie solidnie zaskrobałam .
-TAK ! - powiedziałam głośno , to jedynie moja wina widocznie sobie na to zasłużyłam .

(Sam ? Masz coś jeszcze do dodania ? )

Od Sam'a Cd. Belli

Przewróciłem oczami.
-Nie zgrywaj bohaterki bo i tak cie znajdą.-powiedziałem niedbale.
-CO?!-Belle aż wryło
-Wiesz,lepiej oddalaj się na większą odległość.-zaśmiałem się.
-Sam!-tupnęła nogą
-Nie moja wina.-podniosłem dłonie na wysokość głowy jak robią bandyci przy spotkaniu z policją.
-Ale czy raz nie możesz dać sobie spokój?-zapytała rozczarowana.
-Mogę.-wzruszyłem ramionami.
(Bella?)

Od Belli Cd. Sama

-Cholerne czytanie w myślach .. - mruknęłam pod nosem .. przecież wiedziałam że nie mogę mu powiedzieć , zaraz by się za bardzo do tego wszystkiego napalił ..
-Słucham ? - czekał ale niestety czekało go rozczarowanie .
-To się mocno rozczarujesz , każdy ma jakieś problemy , i każdy musi .. musi je sam rozwiązać - westchnęłam - zostaję tu jeszcze tylko na miesiąc a później ... a później wyjadę nie wiem dokąd ale na pewno wyjadę .. - to było pewne .. - Mmm.. ja już pójdę . - Ruszyłam w kierunku drzwi .

(Sam dodajesz coś ? )

Od Sam'a Cd. Belli

Patrzyłem na Bellę ukradkiem oka.
-Wiem.-odparłem wpatrując się w telewizor.
-Co wiesz?!-dziewczyna aż się wzdrygnęła.
-Wiem że masz problem,czytam w myślach,jak każdy wilkołak,zapomniałaś już?-przewróciłem oczami
-No tak...Ale wszystko wiesz?-zapytała
-Nie,ale wiem że masz jakiś problem,no słucham,czekam na wyjaśnienia.-skrzyżowałem ręce i czekałam.
(Bella?)

Od Belli Cd. Sama

- Co ty masz z tą poduszką ? - zapytałam z sarkazmem nagle zadzwoniła moja komórka  na moim wyświetlaczu pojawiło się znane mi imię ,, Bret " No nie  !! - pomyślałam .
-Przepraszam cie .. - ledwo co wydusiłam te słowa .. miałam wielką gulę w gardle . Wyszłam daleko w las modliłam się żeby nikt mnie nie usłyszał .

-Halo .. - zapytałam z trudem .
-Bella ?! Myślałem że nie odbierzesz ! - powiedział , był zdenerwowany ale także zmartwiony .
-Jakbym mogła nie odebrać tak ważnego telefonu ?! - zapytałam .
-No już .. oni.. -było mu ciężko mówić .- no wiesz ..
-Nie Bret nie wiem !! - prawie krzyknęłam ale zaraz się ugryzłam w język .
-Chcą cię ..zabić ... - powiedział cicho wcale mnie to nie zaskoczyło .
-Kiedy? - zapytałam mocnym głosem .
-Masz 3 miesiące ..
-Nie podważą decyzji ?  Nie zrobią tego wcześniej ? - Zapytałam .
-Nie ma szans muszę się przygotować dzięki Marcie wiedzą że jesteś w innej sforze .. - mówił ciszej , ale ja wiedziałam że muszę od niego wyciągnąć jak najwięcej .
-Cholera jasna muszę stąd iść .. - powiedziałam
-Skąd ? - zapytał
-Skąd no jak skąd z tej sfory !  - odparłam - Nie będę ich narażać na takie niebezpieczeństwo .. - powiedziałam .
-Muszę kończyć zadzwonię za miesiąc .. - powiedział i się rozłączył .

 Nie opodal leżał kamieni podeszłam do niego i usiadłam na nim , wszytko przemyślałam i stwierdziłam że zostanę tu jeszcze miesiąc taki krótki miesiąc ...wstałam ruszyłam w kierunku domu Sama , przed wejściem odetchnęłam kilka razy i uspokojona ale nadal spięta weszłam do jego domu czekał na mnie oglądając telewizje ..
-Ymm.. już jestem .. - powiedziałam i usiadłam obok niego . Zaczęłam patrzeć w telewizje ale tak na prawdę myślałam o tym o się ma wydarzyć ..
( Sam ? )

Od Sam'a Cd. Belli

Dałem jej w twarz poduszką.
-Zdarzyło się to i tamto.-przewróciłem oczami
-Ehm...-westchnęła Bella.
-Czemu jesteś taka...dramatyczna?-zapytałem,nie dbając o ład zdania.
-"Dramatyczna"?Proszę...-powiedziała ironicznie-Mówi gość który zachowuje się jak najpoważniejszy polityk-zaśmiała się.Znów dostała poduszką.
(No nie mam weny:D)

Od Belli Cd. Sama

Nie wiedziałam co za bardzo odpowiedzieć ..
-Ym.. a czy to w ogóle ważne ? - zapytam i opuściłam głowę .
-No jeśli nie chcesz mi powiedzieć to spoko ale czuł bym się pewniej gdybym wiedział .. - powiedział i za to go wręcz kochałam ( oczywiście po rodzinnemu ) Za to że nie walił od razu masz mi powiedzieć ale mówił to delikatnie tak żebym zrozumiała że i tak zżera go ciekawość . Wzięłam głęboki wdech jakbym chciała się udusić powietrzem no bo tak właściwie chciałam .
-To dobrze . - powiedziałam krótko .
-Nie tak serio to zżera mnie ciekawość , ponieważ wątpię żebyś przyszła tu bez powodu .. - powiedziałam ych nie lubiłam tych jego przebłysków słów mądrości .. taa ma to po tacie .
-Oj no ta historyjka nie ma nóg ani rąk .. - powiedziałam i szybko zmieniłam temat . - A co ty porabiałeś bo trochę czasu minęło od czasu naszego ostatniego spotkania ..

( Sam ? Nie mam pomysłu xD Ale nie długo te pomysły wrócą ;)) )

Od Sam'a Cd. Belli

Wzruszyłem ramionami.
-Nie wiem.-odparłem
-Tak jak myślałam - zaśmiała się cicho  Bella.
-A co tu w ogóle robisz?-zacząłem temat
(Bella?Weny brak)

Od Belli Cd. Sama

Westchnęłam .. Szliśmy w kierunku domu Sama .. zdałam się na niego bo ja myślami byłam gdzieś daleko kiedy tak szłam nie zauważyłam szyby i bam weszłam prosto w nią oczywiście mój kochany kuzyn , wybuchł      śmiechem .
-Taa no skąd ja to znam ? - zapytał nadal ze śmiechem . - Oj brakowało mi tych twoich stanów zamyślenia .. - znowu się zaśmiał .
-Taa mi też - powiedziałam z ironią . przemieniłam się w człowieka  i przed wejściem do domu mojego kuzyna  poprawiłam grzywkę . I weszłam usiadłam na kanapie .
-łoo nieźle się zmieniłaś .. - powiedział a ja uderzyłam go poduszką - Ale czy ja mówię że na złe ? - zaśmiał się .
-Nieee ale zakładam że miałeś to na końcu języka - syknęłam z ironiom zaśmiał się . - Kiedy Emily wychodzi  ze szpitala z Nessie ? -zapytałam

( Sam ? )

Od Sam'a Cd. Belli

Zmierzyłem ją wzrokiem i przekrzywiłem głowę.Zacząłem iść w przeciwnym kierunku.
-Ej gdzie idziesz?-zaczęła za mną biec.
-Jesteś taka przewidywalna.-przewróciłem oczami,machnąłęm jej ogonem przed nosem.
-Eeej!Słyszałam że Renesmee się urodziła.-przerwała ciszę
-Tak,a co?-odparłem niedbale
-Nie,nic.Ej dołączę do sfory.-powiedziała jak gdyby nigdy nic.
-OK.-rzuciłem
-To tyle?-zdziwiła się
-No a czego się spodziewałaś?-obróciłem się nagle
-Ach ta twoja błyskotliwość.-westchnęła
-Przecież wiem.-pokazałem jej język
(Bella?)

Od Belli - Początek

Tak więc .. od czego by tu zacząć .. taaa nie wiem za bardzo więc swojej wręcz bardzo nie ciekawej histri nie opowiem , dlatego od razu przejdźmy do chwili obecnej ( tratata przez tunel czasu ^^ ) No i bam jestem tutaj w lesie szukam sfory .. ych .. maskara nagle coś się poruszyło w krzakach .. a co mi pomyślałam raz korzy śmierć i ostrożnie odchyliłam krzaczki zza nich ujrzałam tylko srogo nastawione uszy .. taa no pięknie się wpakowałaś - pomyślałam ..
-Hejj.. - zaczęłam . - Jak się nazywasz ? - zapytałam , wilk chwilę się zastanowił a potem usiadł .
-Cześć jestem Sam .. -
-Sam Cullen ?! - jednocześnie krzyknęłam i zapytałam ...
-Tak ? -odpowiedział .- A ty ?
-Siema kuzyn nie źle się zmieniłeś ledwo cię poznałam .. - powiedziałam a on spojrzał na mnie jak na wariatkę - Boże no to ja Bella .. znaczy Isabella Hale . - powiedziałam przytaczając z niechęciom moje prawdziwe imię .. spojrzał na mnie zaskoczony .. no za dużo informacji jak na niego pomyślałam i zaśmiałam się w głowie ..

( Sam xD ? )

Nowa Dziewczynka!Powitajmy Renesmee,nową alfę!



Imię i Nazwisko: Renesmee Cullen
Płeć: Dziewczynka ♀
Wiek: 9 miesięcy(szybko rośnie i się rozwija)
Przemiana: Wilkołak lecz jeszcze jej nie opanowała
Partner: za młoda
Wpojenie -
Rodzina: Rodzice Emily,Edmund,brat Sam,kuzynka Bella,ale wszystkich traktuje jak najbliższą rodzinę :)
Charakter: Renesmee mimo młodego wieku czasem mądrością słowa przewyższa nawet najstarsze wili.Zawsze jest radosna i wesoła.To bardzo przyjacielska dziewczynka,przywiązuje się do wszystkich,lecz jak przystało trzyma się do obcych z lekkim dystansem.Pełna energii uwielbia zabawę.Potrafi rozchmurzyć każdego.
Pozycja w sforze: Przyszła alfa,na razie członek sfory.
Przyjaciele: Wszyscy,kocha calutką sforę ♥
Login: Ness Cullen

Od Elen Cd. Dylan

Podałam dłoń
-Z chęcią-zaśmiałam się.Zatańczyliśmy jeden taniec.Dowiedzieliśmy się że mamy już nową alfę,dziewczynkę.
(?)

Nowa Dziewczyna!




Imię i Nazwisko: Isabella Hale ( po prostu Bella )
Płeć: dziewczyna
Wiek: 17
Przemiana: wilkołak
Partner: nie ma
Wpojenie: ...
Rodzina: Kuzyn Sam
Charakter: Izabella jest miła i nielubi się narzucać innym jeśli ktoś jej powie nie ona to rozumie i dalej nie nalega , jest także bardzo przyjacielska . Częściej kieruje się sercem niż rozsądkiem . Ma dużo dziwacznych i szalonych myśli które zazwyczaj spełnia ten kto jest jej przyjacielem musi wiedzieć tyle że z nią nie da się nudzić . Kocha adrenalinę , jak jej się nudzi to zawsze coś tam wymyśli ^^
Pozycja w sforze: Członek Sfory
Przyjaciele: Sam .
Wrogowie:Pewna sfora ( ma z nim na pięku )
Login: juliaalapiotrek

od Dylana do Eleny

Kiedy wszedłem na impreze każdy już się bawił,był zajęty sobą
a ja ujrzałem miktofon...Uśmiechnęłem się do siebie
i pomyślałem,a co mi szkodzi..
Zaśpiewałem to:




Nie zdziwiłem się ,że kiedy zaczełem śpiewać była grobowa cisza zawsze tak było co kolwiek robiłem na forum...
A kiedy skończyłem śpiewać,byłam zdziwiony usłyszałem oklaski których nigdy bym się niespodziewał...

Ujrzałęm samotną Elene,która bezcelu podpierała ściane
podeszłem do niej
-hej
-cześć! jak się odpicowałeś
Ja nic nie powiedziałem tylko się uśmiechnełem
-zatańczysz ,ze mną

wyciągnełem rękę


(Eleno?)

Od Sam'a Cd. Claire

Wyczytałem wszystko z myśli dziewczyny.Widać było, że to wszystko ją przygniata,rozumiem ją,reakcja drugiej osoby może być różna,ale jako alfa starałem jej się jakoś doradzić.
-Claire,wpojenia się nie kontroluje,to nie zwyczajne zauroczenie-zacząłem.
-Może powinnam wyjechać,bo pewnie nie chcesz mnie już więcej znać?-zapytała spuszczając głowę.
-Nawet jakbyś wyjechała na Alaskę to bym cię znalazł.Wpojenie to taka,hmm...moc.-ciągnąłem,nagle zadzwonił telefon.Dziewczyna wpatrywała się w telefon.
-Claire,pakuj do mojego samochodu!-rozkazałem.Dziewczyna posłusznie pobiegła.Wziąłem kurtki i dołączyłem do niej.Była już jakaś 1:00.Nikogo już nie było tylko ja i ona.Ruszyłem z piskiem opon.
-Co się stało?!-zapytała zaniepokojona Claire.
-Jedziemy do szpitala,Emily urodziła!-odparłem gwałtownie skręcając.
-Chłopiec czy dziewczynka?-zapytała dziewczyna.
-Nie wiem kazała nam jak najszybciej przyjechać.-wyjaśniłem.W końcu dojechaliśmy na miejsce.Musieliśmy długo czekać.
-Może usiądźmy?-wskazałem krzesła w rzędzie.
-Tak.-usiedliśmy obok siebie.-Denerwujesz się?-zapytała
-Trochę...-rzuciłem.-A ty?-dodałem
-Bardzo.-chwyciłem ją za rękę.Prawie już usnęliśmy gdy w pewnej chwili wyszła pielęgniarka.
-Możecie już wejść.-Wymieniliśmy z Claire spojrzenia.
-Gotowa?-wstałem
-Gotowa.-stanęła obok mnie.Weszliśmy do pomieszczenie w którym leżała Emily,a obok siedział Edmund.Ujrzeliśmy piękną dziewczynkę.
-Jak ją nazwiemy?-zapytała z serdecznym uśmiechem Emily.
-Ren...-odparła Claire
-Mi podoba się Esmee.-dodałem
-Renesmee!-powiedziałem jednocześnie z Claire.
-Ślicznie,mała Renesmee.-pogładziła ją po głowie Emily.Cały poród przebiegł bardzo dobrze.Zostaliśmy razem z Emili,Edmundem i Renesmee.
(?)

Od Claire C.D Sam

Wilk chyba wyczuł to co dzieje się w mojej głowie. Uniósł brwi i odbiegł zamieniając się w człowieka.
Zrobiłam to samo, przemieniłam się, zarzucając na siebie jakieś ubrania.
Postanowiłam, że nie będę zaczynać tematu tego czegoś.
- Mówisz, że rezygnujesz? Czemuż to? - spytałam niby to od niechcenia.
- Tak, niedługo urodzi mi się brat, lub siostra. Chciałbym żeby to on - ona, został, została alfą. - Wytłumaczył spokojnym tonem.
- Rozumiem. To miło z twojej strony. - Uśmiechnęłam się lekko.
Sam przedstawił mnie wszystkim, było naprawdę bardzo miło. Wieczorem odbyła się impreza, zostałam do końca...
- Sam, wiesz... Bo ja... No... Czytałam niedawno książkę, o tych... No wilkołakach, właśnie. - Zaczęłam nieśmiało.
- Tak? I co? Dowiedziałaś się czegoś?
- Doszłam do rozdziału o wpojeniu... - ciągnęłam.
- Ach, wiem co to jest. - Odpowiedział z nonszalanckim uśmiechem. Spuściłam wzrok skutecznie unikając spojrzenia Sam'a. Miałam nadzieję, że sam się domyśli o co mi chodzi. Byłam pewna obaw, ale wolałam powiedzieć mu to teraz, niż gdyby mój sekret wydał się na forum całej Sfory, a Sam nic by o tym nie wiedział.

<Sam?>

wtorek, 9 lipca 2013

Od Lily cd. Sam'a

Włączyłam muzykę. Rzuciłam mu mikrofon.
- Nie śpiewam.
- Śpiewasz i koniec
Wzięłam mikrofon i się zaczęło. Z przymusu, ale najpierw potem się wczuł i śpiewał normalnie.

Śpiewaliśmy razem.
- To coś jeszcze innego, chcesz ?

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

-Nie ma mocnych nawet nie próbuj.Nie śpiewam-zaśmiałem się
<?>

Od Lily cd. Sam'a

Włączyłam następną płytę i zaczęłam śpiewać (skąd mikrofon x D?)
- Sam, a może następną na dwa głosy ? - zapytałam odkładając mikrofon

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

Zaśmiałem się
-Nie ma bata,przekazuję pałeczkę.Ktoś chętny?
(?)

Od Lily cd. Sam'a

- Obstawiam dziewczynkę, z różnych powodów. Dobra zaczynamy
Zaczęłam puszczać muzę.
http://www.youtube.com/watch?v=v5kRuTa5CQY&list=FLc2GgoXyk5Ayqx_EA8airUA
- Ktoś chętny do śpiewania ? - wyjęłam mikrofon (skąd?) - Sam może ty ?

<Sam?>

Od Eleny Cd. Sam'a

Puknęłam parę razy w podbródek.
-Myślę...Że to będzie chłopiec,ale to się okaże.-powiedziałam z entuzjazmem-A wy jak myślicie?-dodałam patrząc na pozostałych
(?)

Od Sam'a Cd. Lily

-Nie wiem,ty tu jesteś DJ.-zaśmiałem się. Po chwili dom zapełniał ludźmi.
- O Elena i Claire.-podszedłem do dziewczyn.-Obstawiamy kto się urodzi dziewczynka czy chłopiec,jak myslicie?
(Ktoś z obecnych?)

Od Lily cd. Sam'a

-Przyjdzie, a jeśli ?
- Przyjdzie, chwila przyniosę coś
Podeszłam do armaty chwilę poszperałam i wyjęłam zestaw dla Dj'a.
- Zrobię za Dj'a. Ktoś przyjdzie.
Położyłam zestaw na stole Dj'skim.
- To co puszczamy najpierw ?

<Sam?>

Od Roksi - Poznanie

Jak zwykle gdy nie mam co robić siadam w jakimś zacisznym miejscu i rozmyślam o tym co było, a co jest.

Jakiś czas temu pewną pustkę w moim zyciu zapełnił pewien koń imieniem Gypsy. A było to tak.....
Pewnego dnia wybrałam się na tereny naszego rancza, tato mówił mi że żyją tam dzikie konie, kozice itd. Przechadzałam się po polance usianej kwiatami. Nagle usłyszałam jakiś głośny huk, coś biegło niczym z procy, zamiast wiać, moja ciekawość postanowiła zbadać co to jest.
Z pagórka zbiegał kary koń.



Koń mnie spostrzegł i skierował się w moją strone. Snanęliśmy oko w oko. Lecz nie czułam strachu.



Po woli wyciągnęłam dłoń w kierunku głowy konia, lecz ten stał i wpatrywał sie we mnie. Moja dłoń dotknęła go, ten wesoło pokiwał łbem. Na mojej twarzy pojawił się promienny uśmiech.



Gdy szłam w kierunku rancza ona podążała za mną. Spróbowałam wsiąść jej na grzbiet. Udało się, konik ruszył galopem wodzony przezemni, było to cudowne przeżycie, wiatr we włosach i ja i ta urocza kara klacz. Gdy dojechałysmy do celu, pobiegłam do domu i opowiedziałam o tym tacie, tato założył jej kantar i umyliśmy ją wspólnie.



Nadał jej imie Gypsy znaczy Czarnula. Od tej pory jesteśmy razem.

Od Sam'a Cd. Lily

Spojrzałem na zegarek
-Niecałe.-odparłem trochę zdenerwowany
-Uspokój się,wszystko będzie okej.-uspokajała Lily
-A jak nikt nie przyjdzie?-zadałem pytanie dziewczynie
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Wiesz po co ustalono prawa fizyki ?
- hm?
- Po to, żebym je łamała
- Nie zaprzeczę
- Mamy jeszcze dziesięć minut.

<Sam?>

Od Sam'a cd. Lily

-Hmm....może być.-odparłem-teraz tylko czekać na gości.-oznajmiłem
(?)

Od Lily cd. Sam'a

- Musiała się zaklinować. - po chwili wystrzeliło jedzenie, nienaruszone - Może być Sam ?

<Sam?>

Impreza!

Dziś odbywa się impreza w domu Cullenów!Emily być może właśnie dziś urodzi.Zapraszam o 20 na chat i pisania opowiadań jak spędzacie czas na imprezie :)

                                                                                                      Sam - emerytowany alfa :D

Od Eleny Cd. Emmy i Vanessy

Pomogłam wstać dziewczynie
-Nic ci nie jest?-zapytałam z troską
-Nie,auć... tylko trochę kolano zdarłam...-odparła pocierając ranę.
-Chyba przeżyjesz.-zaśmiała się Vanessa
-Raczej tak.-przyłączyła się Emma i ja.
-Ej idziemy pomóc w imprezce Sam'a?Jest tam tylko Lily a ona sama sobie nie poradzi.-wyjaśniłam.
(Któraś z obecnych?^^)

Od Emmy cd. Vanella i Elena

-To co w tym złego?
-Właśnie nic, to jest super nareszcie będę ciocią! wykrzyknęła płacząc
-Emma.... zająknęła się Vanessa pokazując palec na jakiegoś stwora latajęcego. Nie wiedzieliśmy co to.



-Uciekajmyy!!! krzyknęła Vanessa.
Zabraliśmy się prędko gdyż nagle się wywróciłam.

(Enena, Vanessa)

Od Sam'a Cd. Lily

Podrapałem się po głowie
-Trochę to dziwne ale ok.Teraz wystarczy upiec tort,zrobić jakieś przekąski,kupić napoje, i jeszcze coś do zjedzenie.-spojrzałem w listę.
(Lily?)

Od Eleny Cd. Dylana

Spojrzałam w dal.
-Nie,tu jest świetnie-otrząsnęłam sę
-Uff...to dobrze - odetchnął Dylan
-Vanessa mi już mówiła o rodzicach-skrzywiłam głowę.
-Eh...No cóż-westchnął.
-A wybierasz się na imprezę do Emily?
(Sam?)

od Dylana do Eleny

Chwyciłem,Elene za rękę i prowaziłem ją do tamtego miejsca
dopóki tam doszliśmy duż gadaliśmy,wygłupialismy się,
a przedewszystkim śmialiśmy się
-to tu



Powiedziałem i patrząc się jej w oczy uśmiechnełem się
ale ona jakby zaniemówiąl
-nie..nie podoba ci się?
spytałaem,zaniepokojony

Od Emmy Cd. Dylana


-A jak w FBI, czy jakoś inaczej bo nie wiem jak to się wymawia .
Powiedziała jąkając się.
-A norma jak zawsze jak chcesz to mogę ci pokazać odznakę.
Powiedział odważnie jak jakiś...(nie wiem jak to określić)
-Tak ! krzyknęła z radością
Dylan wolno wyciąga z kieszeni odznakę i pokazuje Emmie pytając:



-I co fajna?
-Tak, tak  powiedziała z entuzjazmem
-Emma pójdziemy gdzieś bo chcę ci coś pokazać?
zapytał zająkując się
-No dobrze, a co to ma być?
-Stary dom moich rodziców na odludziu ale jest to blisko  Pokażę ci zdjęcie. Dylan odpowiedział z radością wyciągając z portfela i pokazując zdjęcie Emmie.


-Jaki śliczny . powiedziała Emma

(Dylan)

Od Lily cd. Sam'a

- Nie wszystko mam tu - ni z tego ni owego pojawiła się armata
- Jak ty ?
Wystrzeliłam i były wszystkie dekoracje.
- Armata Pinkie Pie, w środku jest wszystko do imprezy. Fizyka u mnie nie obowiązuje.

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

-Ok to życzę ci powodzenia.Emily i Edmund pojechali do szpitala,więc masz cały dom do dyspozycji.-powiedziałem-ja jadę do sklepu,coś ci potrzebne?
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Nie, ale coś wykombinuje.. Ja działam na poczekaniu. Bo jestem jak Pink - i ni z tego ni z owego pojawiłam się w poziomie nie pionie
- Ja ty to ?
- Nie wiem, nie przestrzegam praw fizyki

<Sam?>

od Dylana do Emmy

-a to okej ,bo jakoś tak patrze...dobrze się czujesz?
-yhy...to znaczy tak
Jakby leciala jakimś balonem w inną rzeczywistość,a on nagle robił
-BUM!
-przestrazyłeś mnie
-sorka
-poznałas już Vaness
-Vanesse?,tak jest spoko
ponoć coś się jej ostatnio stało
-tak,ale się wyliże jest twarda
to co tam jescze powiesz Emma?
POwiedziałem z uśmiechem

(Emma?)

Od Eleny Cd. Dylana

-Hmm...no pewnie!-kiwnęłam kilkakrotnie głową
-To świetnie.-uśmiechnął się
-To gdzie mnie zabierzesz?-zapytałam radośnie
(Dylan?)

od Dylana do Eleny

-Co robie w Forks?
szukam,a raczej szukałem siostry
musiałem być szybszy od rodziców
-czemu ,bo...
-chcą ją zabić
Moja mina zkwaśniała
-a dlaetego ta broń,ale tak sb w sklepie jej nie kupiłes
to długa historia,ale mam nadzieje ,że będziesz miała
czes niedługo jej wysłuchać
Uśmiechnełem sie do niej
a kiedy spojrzałem na Vaness,która juz zasneła
-jestem ,aż tak nudny
-no chyba
Usmiechneła się do mnie
-masz chęć się przejść
z zakrwawiony,wybrudzonym,potarganym
chłopakiem z FBI?
(Eleno?)

Od Sam'a Cd. Lily

Zamyśliłem się trochę.
-To mógłby być dobry pomysł-kiwnąłem głową.-Przyda mi się mała pomoc-dodałem.
-No właśnie-przytaknęła
-Przyjęcie o 20.Resztę powierzam tobie,to co masz na myśli,masz już coś zaplanowane?
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Daj mi zorganizować imprezę, plis, jestem w tym świetna. Ja im zaraz powiem

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

-Spoko dzięki.Jeszcze jedno.Trzeba wszystkich zebrać,dzisiaj lub jutro pojawi się dziecko.Będzie impreza na tą cześć-oznamiłem
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

-Okej, ale jak przyjdzie tu szarańcza ludzi nie miej do mnie pretensji. Wsiadłam do samochodu i po chwili wszyscy co nie wiedzieli, wiedzieli.
- Już wiedzą

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

-Jak chcesz-zaśmiałem się.
-Ok to kiedy mam im to powiedzieć?-zapytała przekładając z ręki do ręki kluczyki od samochodu.
-Jak najszybciej.-powiedziałem.
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Jasne, dla mnie to nie problem, chcesz poważnie, czy w wersi Pinki ? - zapytałam robiąc zabawne miny, aż Sam pękł ze śmiech - Czyli to drugie ?

<Sam?>

Od Eleny Cd. Dylana i Vanessy

Spojrzałam na chłopaka z bronią obok Vanessy.
-Odsuń się od niej bo zawołam Sam'a!-rozkazałam wahając się,nawet nie wiedziałam co mówię.
-Spokojnie to mój brat,Dylan.-powiedziała spokojnie Vanessa.
-A to miło poznać...-zachichotałam nerwowo
-Mi też.-podał mi rękę na nową zawartą przyjaźń.
-Tak właściwie to co porabiasz w Forks?-zapytałam siadając obok rodzeństwa.
(?)

Od Emmy cd. Dylan

Przechadzając się po terenach sfory zastanawiałam się jak wygląda nowy?
Zadawałam sobie te pytania przez całą drogę.
Gdyż nagle zjawił się przede mną jak jakaś zjawa czy coś innego, ale to była niezauważalne.Postanowiłam jego zapytać jak to zrobił:
-Cześśśść... Dylan , tak masz na imię Dylan .Jjaak ty ttoo zrobiłeeś . zapytałam zająkając się cichutkim głosikiem.
-Cześć Emma. Tak jestem dylan. A co ?. zapytał się śmiało.
-To że zjawiłeś się z ni kont jak jakaś zjawa ?
-A to. to ja mam to w sobie, każdy ma cośinnego w sobie niż inni...
powiedział śmiało.
Ują to on tak uroczo że aż zamyśliłam się w połowie i reszty nie zrozumiałam . Nagle mnie się zapytał:
-Emma ty wogóle słuchasz??
-Tak tak. powiedziałam

(dylan?

od Vanessy do Eleny-Dylan,bracie!

Kiedy odliczałam czas w łóżku...kiedy w koncu będę mogła
wstać,stanąć na nogi,usłyszałam,że ktoś wchodzi...
W tamtej chwili już nie byłam sama...
Ujrzałam ubrudzonego chłopaka,we krwi ...
W rękach miał broń,już myślałam,że mnie zabije,a on krzyknął
z radośćią

-Vanessa!
-kim jesteś?
ale on przez chwilę się nie odezwał uśmiechnął się
i przytulił mnie czułam,że go znam i jest
mi bardzo bliski
i jest,pochwili kiedy się mu przyjrzałam
poznałam go
-Dylan ,bracie!
-poznałaś mnie,tęskniłem
co ci się stało?
spytał troskliwie
-rodzice tu byli
-co umuwiłem sie z nimi,że ja cb znajdę i im oddam
-co?!
-spokojnie chodzi mi o to,żę będę
cię chronił,żeby zyskac czas prędzej czy pozniej by wyczuli,że ich wrobiłem
-dziękuje,ale widzisz już za poźno
-nie mów tak

Wtedy weszła Elena
Dylan uśmiechnął się i powiedział
-hej?



(Eleno?)

Nowy (nareszcie^^) Chłopak!



Imię i Nazwisko: Dylan Black
Płeć: męższczyzna
Wiek: 17 lat
Przemiana: Człowiek,przemiana w wilka
Partner:
Wpojenie:
Rodzina:siostra Vanessa
Charakter:Miły,symapatyczny,odważny
Rodzice wsadzili go do FBI
przez to nie boi się ryzyka,silny,waleczny
spostrzegwaczy,romatntyczny,uroczy,
sprytny,szybki,zybko się uczy...
uwielbia się z kimś drażnić,szybka wpada w opały
ale jeszcze szybciej z nich wychodzi
charyzmatyczny,uwielbia uśmiech
spostrzegawczy...Pisz do niego poznasz go lepiej

Pozycja w sforze: "Członek Sfory"
Przyjaciele:Sfora
Wrogowie: rodzice,mimo tego,że cały czas im się podprządkowywał
Login: marci12387

Inne zdj:





Nowa dziewczyna!







Imię i Nazwisko: Roksi Blue
Płeć: kobieta
Wiek: 17 lat
Przemiana: przemiana w wilka
Partner: tak bardzo chciałaby spotkać tego wymarzonego
Wpojenie: skrywa w sobie, to jej mała tajemnica
Rodzina: mieszka na wsi, jej siostra Alison, mama ,tata i brat Mack
Charakter: miła, przyjacielska, szlona, kochająca przyrode i muzyke
Pozycja w sforze: Członek Sfory
Przyjaciele: cała Sfora i zwierzęta które zamieszkują tereny sfory.
Wrogowie: kilku jest
Login: pelargonnia

Uwaga Uwaga

Sam rezygnuje z roli alfy za kilka dni.A i jeszcze coś kochani dziękuję wam że jesteście tu ze mną mimo wakacji.Będzie nagroda ^^(z nagrodami pomoże mi moja kuzynka kler369 więc w razie czego się nie zdziwcie :D)Nagrody nie każdy dostanie od razu,ponieważ mam z nimi drobny problem więc ktoś może poczekać dzień,dwa.
                                                                                                                      *Ness Cullen*

Od Edmunda Cd Vanessy

Jak najszybciej obandażowałem nogę Vanessy
-Masz się nie ruszać stąd do wieczora,albo i dłużej...-odparłem podając dziewczynie wodę.-Pij dużo.-dodałem uprzejmie
-Dobrze.-kiwnęła głową
-Kopnęło.-oznajmiła Emily.Wszyscy(Nawet Sam!) uśmiechnęli się.
(Venessa?Weny nie mam^^)

od Vanessy do Sam'a

-Sam?
-tak powiedział
-powiedziałeś ,że się tu nie dostaną,że ich nigdy nie spotkam
-kogo?
spytał zaciekawiony
-rodziców
spóściłam głowę patrząc w ziemię,bezcelu
-ale ich tu nie ma!
krzyknął stanowczo
-mylisz się...chyba sb tego nie zmyśliłam
On pokiwał głową"nie"
A ja powoli próbowałam wstać
kiedy już mogłam stać na nogach,w jednej straciłam czucie
próbowałam iść kulejąc,ale ledwo zrobiłam dwa kroki i runełam na ziemie...ale w ostatniej chwili Sam mnie złapał
-Szybki jesteś dzię...Aaał!
-co ci się stało?
spytał zaniepokojony
Zrobiło mi się słabo,czułam jak coś wysysa ze mnie siły
podkuliłam spodnie,a tu znikąd pojawiła się wielka rana
otwarta...strasznie krwawiłam...miałam mroczki przed oczmi
słyszałam głosy ,ale nie wiedziałam co kto mówi
Po chwili poczułam wielki ból...
Miałam ochotę już nieżyc...

(Sam?Eleno?Edmund???)

Od Sam'a Cd. Vanessy

Dogoniłem wilczycę.Wziąłem ją na plecy i zaniosłem do domu.W końcu się obudziła.
-Żyjesz?- zapytałem przykładając do czoła dziewczyny zimną torebkę lodu.
-Chyba tak...Gdzie jestem?-otarła lekko oczy
-W gabinecie Edmunda,zna się trochę na leczeniu.-puściłem do niej oko,gdy nagle wpadła Elena a za nią Emily i Edmund.
-Co ci się stało?Gdzie byłaś?Martwiłam się o ciebie?Nic ci nie jest?Wszystko w porządku? I czy...
-Elena!Uspokój się!-warknąłem
-Dobra,dobra...-Elena usiadła na łóżku obok Vanessy.
-Wszystko będzie w porządku.-odparł Edmund przykładając dłoń do czoła dziewczyny.
-Może już dzisiaj wyjdziesz stąd z nową znajomością.-Emily pogładziła brzuch.
(Vanssa?)

Od Sam'a Cd. Claire

Zmierzyłem wzrokiem szaro brązową wilczycę.
-Tak,założę się że Elena zaraz skołuje dla ciebie komitet powitalny.-przewróciłem oczami.-A i za parę dni nie zgłaszaj się do mnie jeśli chodzi o różne sprawy watahy i tak dalej.- dodałem
-A to czemu?-podniosła jedną brew Claire
-Bo rezygnuję,odstępuję miejsca nowej alfie-odparłem dumnie.

(Claire?)

Od Sam'a Cd. Lily

-No to widzę że mały będzie mieć dobrego trenera-zaśmiałem się.
-Haha akurat masz racje-zaśmiała się
-Wiem,ja ją zawsze mam.-podniosłem dumnie głowę-Ej mogę cię o coś poprosić?-zapytałem
-Chyba tak...-oparła nieśmiało
-No więc możesz powiedzieć innym że już niedługo pojawi się nowa alfa i że ja rezygnuję?
(Lily?)

od Vanessy do Sam'a

Szukałam,rozpaczliwie Sam'a ,a kiedy już go znalazłam...
Stanełam za jakimś drzewem i zobaczyłam,że rozmawia z Lily...
Miałam mu coś ważnego do powiedzenia,ale kiedy zobaczyłam
ze ma coś ważniejszego nie chciałam mu przerywać
Kiedy odbiegałam,słyszałam tylko
-Vaness! stój!
Więcej nic ...
W pewnej chwili ktoś wyskoczył z poza drzewa
zakrył mi usta i straciłam,przytomność...

(Sam?)

Od Claire

Biegłam, biegłam i biegłam. Biegłam od kilku już dni, łapy pracowały idealnie. Nie czułam zmęczenia, chyba się uodporniłam.
Warknęłam zachwycona. Uwielbiałam nad sobą pracować, lubiłam być najlepsza... A teraz już chyba żaden wilk mnie nie prześcignie!
Chyba że nie ma żadnych innych wilków... NIE! Muszą jakieś być! Zaskomlałam żałośnie. W tym samym momencie usłyszałam za sobą tętent łap. Odwróciłam się.
O mój Boże! Wilk większy ode mnie biegł właśnie w moim kierunku. Warczał przeraźliwie, szczerzył kły. A ja nie mogłam nic zrobić. Coś się stało. Coś co uniemożliwiało mi samoobronę, ja po prostu nie mogłam się na niego rzucić! Łapy odmówiły mi posłuszeństwa.
Teraz leżałam na ziemi. Westchnęłam cicho. Lekko spróbowałam się uwolnić - nic z tego! Wilk tylko mocniej przycisnął mnie do ziemi.
Poddaję się! zapiszczałam.
Widzę! odwarknął. Zmarszczyłam brwi.
Więc dlaczego ciągle mnie więzisz? spytałam.
Ponieważ muszę i chcę!
Dobrze. Skoro tak. wzruszyłam ramionami. Wilk wywrócił oczami i puścił mnie.
Dziękuję. uśmiechnęłam się nieśmiało. Jestem Claire.
Sam. odparł.
Miło mi. Czy jesteś tu sam? Może jest ktoś z tobą?
Jest tu jeszcze parę wilkołaków. Jestem Alfą w mojej sforze.
Och! Czy mogłabym dołączyć?

<Sam?>

poniedziałek, 8 lipca 2013

Od Lily cd. Sam'a

- No w sumie wszystkiego co wilcze. Tropienia, szukania śladów,
- A to nie jedno i to samo ?
- Nie koniecznie i innych takich rzeczy

<Sam?>

Od Sam'a Cd Lily

Uśmiechnąłem się.c
-Heh widzę że nie tylko ja jestem wspaniałomyślny.Chętnie pójdę na taki układ-podaliśmy sobie dłonie.-To czego chcesz go nauczyć?
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Ty go naucz wszystkiego co ludzkie, a ja co wilcze co ty na to ?

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

Ze smakiem zjedliśmy kolacje.
-Dobre.-odłożyłem talerz
-Zgadzam się-dodała Lily.
-Nie mogę już doczekać się nowego brzdąca.Nauczę go wszystkiego.A ty?
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Nie jestem wybredna. To samo. Lubię meksikano.
- Też, widzę, że nie często jesteś poważna
- Zgadłeś

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

Wziąłem telefon,numer już był na ekranie więc wystarczyło złożyć zamówienie moje i Lily.
-Dzień Dobry.Dla mnie będzie jedna tortilla klasyczna z ostrym sosem,a dla ciebie Lily?
(Co tam zjesz?^^)

Od Lily cd. Sam

- Tak jestem trochę głodna dziękuje

<Sam?>

Od Sam'a Cd Lily

Zmieniłem się w wilka i pobiegliśmy do mojego domu.
-Ładnie się urządziliście-odparła Lily
-Dzięki,ale to tylko dom-zaśmiałem się.-I jak dziecko?-zapytałem Emily
-W porządku.Jesteście głodni?Zaraz zamawiam,chcecie coś?-zapytała z serdecznością
-Lily jesteś głodna?-zapytałem
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Idę
Zaczęliśmy iść.

<Sam dokończ.Sorki, że takie krótkie brak weny>

Od Sam'a Cd. Lily

-Ale jesteś jedną z nas!Tylko masz własne zdanie.-odparłem
-Może...-mruknęła cicho pod nosem
-Ej pójdę do Emily.-powiedziałem
-Emily?Nie mówisz do niej mama?-zapytała
-Nie...Czasem,ale to nie ważne.To idziesz?-podniosłem brew
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Sam ja nie jestem taka jak wy, wy wolicie być ludźmi, a ja wilkiem. Nie jestem taka jak wy. Sam zobacz. Większość, życia spędziłam jako wilk.

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

Zaśmiałem się
-Wiem,Elena znam od dziecka i on wie dobrze że mnie się nie da podejść,ona nawet nie próbuje,ma mnie za przyjaciela,innych dziewczyn nie znam i nie wiem co im tam w głowie gra,ale z tego co słyszałem chyba nie są takie złe-odparłema co miałaś na myśli mówiąc że nie jesteś taka jak my?-zapytałem
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Sam dopiero co straciłam rodzinę. Jesteś drugą osobą jaką spotkałam
Już chciał coś powiedzieć.
- Elena. Nie wykorzystuje cię. Obiecuje

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

Zmarszczyłem brwi z oburzenia.
-Na serio?! To jakiś żart!-wykrzyknąłem
-Ale to prawda-odrzekła Lily
-Ale wszystkie tak...chcą władzy i wykorzystują mnie?-zaśmiałem się sarkastycznie
(Lily?)

Od Lily Cd. Sam'a

- Może to i lepiej. Wiele dziewczyn klei się do Alf, bo chce władzy. No i jesteś wspaniałomyślny.

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

Uśmiechnąłem się dol Lily
-Masz rację,spacer dobrze mi zrobi.-wstałem i ruszyłem
-No pewnie!Trochę zluzujesz-odparła z uśmiechem
-Podjąłem decyzję!-odrzekłem,Lily wpatrywała się we mnie z miną "no więc?" -Nie przejdę na wczesną emeryturę,ale odstąpię jej władzę.-uniosłem dumnie głowę
-Ty  wspaniałomyślny wilku-zaśmiała się wilczyca
-A ty co o mnie myślisz?Ale szczerze-odparłem poważnie
(Lily?)

Od Lily cd. Sam'a

- Mogę, ale nie wiem czy doradzą dobrze
- A czemu tak sądzisz ?
- Bo ja serio jestem wilkiem, nie to co wy, ja jestem zwierzakiem, a wy ludźmi. Ale okej. Po za tym, nie możesz odejść. Wiele dziewczyn cię lubi.
- Jestem tu jedynym facetem po za tatą
- No tak, ale chodź pójdziemy na spacer i się rozchmurzysz

<Sam?>

Od Sam'a Cd. Lily

Podszedłem bliżej
-No hej-odparłem niedbale
-Cześć.Co tam?-zapytała Lily
-A nic,mam załamke.-rzuciłem nie dając po sobie wykryć żadnego nastroju
-Czemu?-dopytywała wilczyca
-Pewnie słyszałaś o "nowej alfie".-uśmiechnąłem się
-Yyy tak.-kiwnęła głową
-No więc,tak się zastanawiam kiedy ma odejść.-spojrzałem daleko przed siebie,na zachodzące słońce
-"Odejść"?!-wstała szybko,aż podskoczyła
-No bo przecież wiecznie alfą nie będę,oczywiście będę pomagać "nowej,nowemu" ale...Sam nie wiem...Może coś doradzisz?-podniosłem jedną brew
(Lily?)

Od Lili

Patrzyłam sobie w sumie nie wiem na co się patrzyłam. Zmieniłam się w wilka. Usłyszałam szelest w krzakach.
- Kto tu jest ?
- Sam
Nie odezwałam się. Sam podszedł.

<Sam dokończ.>

Od Eleny - OMG!

Słyszałam że Emily spodziewa się dziecka szybko ruszyłam do pozostałych dziewczyn,one już to wiedział,hmm...coś mnie ominęło?No nic znalazłam je bez problemu.
-Hejka wiecie już co nie?-wparowałam między nie.
-Tak ty też?-zapytała z entuzjazmem Vanessa
-No pewne!To jak idziecie ze mną do Emily?-zapytałam
(Któraś z dziewczyn?)

Uwaga wielka wiadomość!

Emily,była alfa spodziewa się dziecka!Możecie się pytać o to byłych alf i Sam'a.Emily na pewno z chęcią przyjmie wasze wizyty.No to kochani czekamy na nowego/nową alfę! :)

Od Eleny Cd. Emmy

Otarłam łzy i spojrzałam na Emmę.
-Co się stało?-zapytała z troską
-Nie,nic.Po prostu trochę stęskniłam się za rodzicami,dostałam list od nich z Londynu.-pomachałam kartką.
-Nie martw się masz tu nas.-przytuliła mnie.
-Masz racje.-odwzajemniłam uścisk-Słyszałaś o Emily?-zapytałam już z uśmiechem
-To nasza alfa,a o co chodzi?-wzruszyła ramionami
-Emily spodziewa się dziecka!-wykrzyknęłam cała rozpromieniona
(?)

Nowa Dziewczyna!


d
Imię i Nazwisko: Claire Clearwater
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 16 lat
Przemiana: Wilkołak
Partner: Brak.
Wpojenie: Owszem...
Rodzina: Claire uciekła, gdy tylko dowiedziała się, że jest wilkołakiem. Nie wie co dzieje się z członkami jej rodziny.
Charakter: Spokojna i opanowana. Do wszystkiego podchodzi z dystansem, stara się być miła. Potrafi być cyniczna i wredna, lubi się śmiać i biegać, jest najszybsza. Dumna, odważna, kochająca.
Pozycja w sforze: Członek Sfory
Przyjaciele: Sfora
Wrogowie: Na razie brak...
Login: BellaCullen♥

Od Emmy

Idąc do domu od Lily spotkałam
płaczącą Elenę i postanowiłam ją spytać:
-Co ci jest?
-Nic. odpowiedziała płacząc.

Usiadłam obok niej i zaczęłam pisać SMS-a do Vanessy
.............................
. do Vanessa .
. ,,,,,, .
. ,,,, .
. ,,,, .
. ,,, .
............................

Gdyż ona stanęła obok mnie i złapała
mnie za rękę pytając...


(Elena i Vanessa)

Od Emmy

Yyy...Coś jest nie tak? zapyrtałam Samiego
-Nic po prostu jestem zmęczony.
-Aha. odpowiedziałam razem z Lily.
Gadając jeszcze chwilę Lily zapytała Samiego:
-Jest jakaś historia sfory "Callenów"?
-Jest!!jak chcecie ją poznąć to idzdie do
Eleny! odpowiedział wkurzony

-Chodz Lily bo widzę że od niego nic się nie dowiemy!

Gdy szliśmy do Eleny to po drodze spotkaliśmy Vanesse,
która zapytała nas czemy jesteśmy takie wkórzone.



(Vanessa?)

Od Sam'a Cd. Vanessy

-Jestem taki,jak opowiadają,lecz nie dla członków sfory.-uśmiechnąłem się lekko-Ulubione miejsc?Hmm...mam!-ruszyłem na przód
-Gdzie idziemy?-dołączyła do mnie Vanessa
-Przed siebie-rzuciłem ze śmiechem.
(?)

Od Vanessy Cd. Sam'a

Uśmiechnełam się do niego i powiedziałam wdzięcznie
-Dziękuje ci bardzo,dużo o tobie słyszałam ,ale to chyba były kłamstwa bo potrafisz być sympatyczny...
Masz jakieś ulubione miejsce w sforze?


(Sam?)

Od Sam'a Cd. Vanessy

Spojrzałem na dziewczynę przekrzywiając głowę.
-Tak,rozumiem cię.Ale masz się nie ujawniać-powiedziałem ostro
-Czemu?-dopytywała Vanessa
-Tu cię ikt nie znajdzie a nawet jeśli to rozszarpię go na strzępy-odparłem oschle
-Mam taką nadzieję-powiedziała cicho zamyślona Vanessa
-To teraz masz pewność-puściłem do niej oko
(Vanessa?)

Od Vanessy


-dziękuje ci,wiesz musze zostać sama muszę to przemyśleć
-ale co tu jeszcze jest do przemyślenie
-nie wiem,czy tu pasuje
powiedziałam niesmiało
-no ,ale jak to?
pasujesz w stu procentach
-jakoś w to nie wierzę
ale z całego wilczego serce ci dziękuje
Puściłam do niej oko i szepnełam
-będzie ok,nie martw się
Przemieniłam się w białego wilka z błekitnymi oczami
i odbiegłam od nich...

Usiadłam pod piękną płaczącą wierzbą
obok niej było przejrzyste jak kryształ
jezioro...


Zaczełam myśleć ile ta sfora otwiera przedemną 
nowych możliwośći...
Nagle złapał mnie żal...
zaczełam
płakać,przez tą cholerną przeszłość
-Dlaczego to wszystko mnie spotkało?
własna rodzina mnie zdradziła,zostawiła

Spojrzałam w moje odbicie w strumyku,
ale ujrzałam nie tylko swoje odbicie
ujrzałam też Sam'a,ale nie był wilkiem
ttylko człowiekiem w tamtej chwili
-nie rozumiem,już nie chcesz
należeć do sfory?
-nie oczywiście,że chcę
tylko...
spościłam głowę
-tylko?
-to długa historia
i napewno nie ciekawa
dla ciebie
ale dzięki jego wzroku
nie musiał nic mówić
-no dobrze,a więc
kiedy dowiedziałam się ,że jestem
i człowiekiem i wilkiem
powiedziałam o wszystkim rodzicom
oni doznali szoku
przez rok ,okrągły rok traktowali mnie jak powietrze
nie odzywali sie do mnie ,żadnej reakcji
kiedy ktoś pytał
"jest twoja córka?,co tam u niej?"
zawsze od burkiwali"ale my nie mamy córki"
wiesz jak się czułam jak bezużyteczny śmieć
jak nikt...bez nich byłam nikim
Po roku odezwali się do mnie
ale to nie były słowa:
"kochamy cię mimo wszystko"
to były słowa:
"Musimy przeprowadzić jakieś badania
które sprawią,że wyciągną z ciebie tego wilka
lub zabiją ,bo wilk nie był naszą córką"
co zrobiłam?
tradycyjnie trzask drzwiami,płacz...
spakowałam się,zostawiłam im kartkę
,że nadal ich kocham,ale nie wybacze tego co mi zrobili
Uciekłam,tak po prostu...nie było łatwo
policja,jakiś detektywi
moich rodziców było na wszystko stać...
Kupiłam sobie mieszkanie chciałam jakos 
normalnie życ i uważałam,że zaczynam wszystko od nowa
już zapomniałam o nich,ale któregoś dnia
nagrali się mi na komórkę...
że i tak mnie znajdą i zabiją...
boje się ,że tak będzie
jeśli dowiedzą się,że więcej jest takich jak ja
zabiją i was...a ja nie chcę was narażać
chciałabym od nich uciec,ale chyba musze się
ujawnić...lepsze jest to
że zabiją jedną niż wszystkich...
po co mam was narażać 
tylko dlatego,że chce poczuć wolność?

Łzy przepełniły moje oczy
przemieniłam się w człowieka
popatrzyłam się Sam'owi
w oczy ...a pochwili już 
go przytulałam,po twarzy spływały
mi łzy...
Potrzebowałam,się do kogoś przytulić,
przez ten smutek,zapomniałam,że przytulam się do Alfy
i to trochę nie stosowne więc po chwili szybką
przestałam go przytulać i powiedziałam
-barzo ,przepraszam ,po prostu
rozumiesz..? nie pewnie,nie przepraszam,jeszcze raz



(Sam?)

Od Sam'a do Emmy i Lily

Przechadzałęm się po terenach sfory.Słyszałem że dołączyły do nas trzy dziewczyny,Vanesse już znałem,wiedziałem że dwie pozostałe nazywają się Emma i Lily.Dostrzegłem je obok drzewa bzu.
-Cześć-odparłem do wilczyc
-Hejka,Sam,tak?-odezwała się jedna z nich.
-Tak,to ja,przyszedłem was emm...powitać-rzuciłem niedbale przewracając oczami.
(?)

Nowa Dziewczyna!

Imię i Nazwisko: Emma Solino
Płeć:dziewczyna
Wiek: 16
Przemiana: człowiek,ewentualnie przemiana niecałkowita-pół człowiek pół wilkołak
Partner:
Wpojenie:
Rodzina: ma brata Piter'a,a rodzice wyjechali...
Charakter: Arogantka,mądra,
odważna,ale niekiedy tchórzliwa
często jest egioską bardzo często,ale
jednak nie zawsze potrafi być uczynna
Pozycja w sforze: "Członek Sfory"
Przyjaciele:Sfora
Wrogowie:-
Login: oxi101