-dziękuje ci,wiesz musze zostać sama muszę to przemyśleć
-ale co tu jeszcze jest do przemyślenie
-nie wiem,czy tu pasuje
powiedziałam niesmiało
-no ,ale jak to?
pasujesz w stu procentach
-jakoś w to nie wierzę
ale z całego wilczego serce ci dziękuje
Puściłam do niej oko i szepnełam
-będzie ok,nie martw się
Przemieniłam się w białego wilka z błekitnymi oczami
i odbiegłam od nich...
Usiadłam pod piękną płaczącą wierzbą
obok niej było przejrzyste jak kryształ
jezioro...

Zaczełam myśleć ile ta sfora otwiera przedemną
nowych możliwośći...
Nagle złapał mnie żal...
zaczełam
płakać,przez tą cholerną przeszłość
-Dlaczego to wszystko mnie spotkało?
własna rodzina mnie zdradziła,zostawiła
Spojrzałam w moje odbicie w strumyku,
ale ujrzałam nie tylko swoje odbicie
ujrzałam też Sam'a,ale nie był wilkiem
ttylko człowiekiem w tamtej chwili
-nie rozumiem,już nie chcesz
należeć do sfory?
-nie oczywiście,że chcę
tylko...
spościłam głowę
-tylko?
-to długa historia
i napewno nie ciekawa
dla ciebie
ale dzięki jego wzroku
nie musiał nic mówić
-no dobrze,a więc
kiedy dowiedziałam się ,że jestem
i człowiekiem i wilkiem
powiedziałam o wszystkim rodzicom
oni doznali szoku
przez rok ,okrągły rok traktowali mnie jak powietrze
nie odzywali sie do mnie ,żadnej reakcji
kiedy ktoś pytał
"jest twoja córka?,co tam u niej?"
zawsze od burkiwali"ale my nie mamy córki"
wiesz jak się czułam jak bezużyteczny śmieć
jak nikt...bez nich byłam nikim
Po roku odezwali się do mnie
ale to nie były słowa:
"kochamy cię mimo wszystko"
to były słowa:
"Musimy przeprowadzić jakieś badania
które sprawią,że wyciągną z ciebie tego wilka
lub zabiją ,bo wilk nie był naszą córką"
co zrobiłam?
tradycyjnie trzask drzwiami,płacz...
spakowałam się,zostawiłam im kartkę
,że nadal ich kocham,ale nie wybacze tego co mi zrobili
Uciekłam,tak po prostu...nie było łatwo
policja,jakiś detektywi
moich rodziców było na wszystko stać...
Kupiłam sobie mieszkanie chciałam jakos
normalnie życ i uważałam,że zaczynam wszystko od nowa
już zapomniałam o nich,ale któregoś dnia
nagrali się mi na komórkę...
że i tak mnie znajdą i zabiją...
boje się ,że tak będzie
jeśli dowiedzą się,że więcej jest takich jak ja
zabiją i was...a ja nie chcę was narażać
chciałabym od nich uciec,ale chyba musze się
ujawnić...lepsze jest to
że zabiją jedną niż wszystkich...
po co mam was narażać
tylko dlatego,że chce poczuć wolność?
Łzy przepełniły moje oczy
przemieniłam się w człowieka
popatrzyłam się Sam'owi
w oczy ...a pochwili już
go przytulałam,po twarzy spływały
mi łzy...
Potrzebowałam,się do kogoś przytulić,
przez ten smutek,zapomniałam,że przytulam się do Alfy
i to trochę nie stosowne więc po chwili szybką
przestałam go przytulać i powiedziałam
-barzo ,przepraszam ,po prostu
rozumiesz..? nie pewnie,nie przepraszam,jeszcze raz
(Sam?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz