piątek, 19 lipca 2013

od Dylana do Roksi

-Ok...zacznijmy od rodziny...
Nie wiem,czy interesujesz się polityką?
Mój ojciec...jest premierem USA
a jednocześnie światowej sławy naukowcem...
ale media nigdy nie słyszały o nas ,o dzieciach
premiera i słynnego premiera...

a mama?
Mama jest można powiedzieć głownym dowodcę
FBI...jak i również rządowej organizacji NCIS
Dzięki niej wylądowałem i w FBI jak i NCIS
ale wyszło mi to na dobre...zyskałem wile nowych cech
umiejętnośći jak i dostęp do wielu broni...

Jak widzisz rodzice mieli spore fuchy wobec kraju
zaczeli wariować na jego punkcie
i to nie pozytywnie...
Najmniejsza rzecz była dla nich zagrożeniem
wobec kraju...pewnego dnia kiedy Vanessa
dowiedziała się o przemianie natychmiast chciała iść do rodziców mimo tego,że ją powstrzymywałęm to nic nie dało...
Powiedziałą im...a oni chcieli od razu z nią pod skalpel...
Ona myślała,że nadal na s kochaja...wybiegła z płaczem do swojego pokoju...w nocy przyszedłem do niej ,ale jej już nie było
Okno było otwarte a firanka powiewała na wietrze...Uciekła
pomyślałaem...przez te kilka lat nie mogęłm jej znaleźć
ale przynajmniej wiedziałem co zrobia rodzice oni tak łatwo nie odpuszczą...oni uważali,że ja miałem z Vaness jakiś układ,że ja też miałem uciec,ale wolałem być wierny rodzicom i właśnie wtedy mi zaufali opowiedzieli mi cały plan związany z poszukiwaniem
ale oni nie wiedzieli,że ja też jestem wilkiem
Wykorzystałem chwile kiedy samemu kazali mi jej szukać
znalazłem i ostrzegłem...

Popatrzyłem się na Roksi
okej...a więc ja lubie rózne sporty ,a przede wszystkim jazdę konną
dla nie których wyda sie to dziwne,ae mnie to nie obchodzi
przez brak opiekuńczośći od rodziców
staliśmy się bardzo samodzieli,ale też straciliśmy zaufanie do kogo kolwiek...w FBI poznałęm Matt'a właśnie się dowiedziałem
że trafił tutaj to jest bardzo sympatyczny gość i wogole spoko

-widze,że nie jesteś egoistą
Uśmiechneła się
-nie rozumiem
-nie potrafisz długo mówić o sobie
powiedziałeś mi o rodzinie
o sobie tylko trochę
nie lubisz tematów o sobie
-tak masz rację nie nawidzę gadać o sobie
uważam,że są ważniejsi ludzie
o większych problemach od moich
uważam,że kiedy gadamy o mnie to nie ma
o czym gadać i tyle...
to teraz rozmawiajmy o tobie

Uśmiechnełem się

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz