Przewróciłem oczami.
-Nie zgrywaj bohaterki bo i tak cie znajdą.-powiedziałem niedbale.
-CO?!-Belle aż wryło
-Wiesz,lepiej oddalaj się na większą odległość.-zaśmiałem się.
-Sam!-tupnęła nogą
-Nie moja wina.-podniosłem dłonie na wysokość głowy jak robią bandyci przy spotkaniu z policją.
-Ale czy raz nie możesz dać sobie spokój?-zapytała rozczarowana.
-Mogę.-wzruszyłem ramionami.
(Bella?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz