czwartek, 11 lipca 2013
od Dylana do Renessme
-Pewnie dzięki
Uśmiechnełem się
-proszę usiądź
Odsuneła krzesło
-jeszcze raz dziękuje
Renessme usiadła na przeciw mnie
i spytała
-zauważyłam,żę dość często się uśmiechasz
-tak,jakoś strasznie lubie to robić,czasami
mam wrażenie,że jeśli ja to zrobie to ktoś inny też się uśmiechnię
a o to mi chodzi o uszczęśliwianie ludzi...
Uśmiechnełem się do Renessme ,a ona do mnie
-to fajnie,że chcesz każdego uszczęśliwić,ale...
-przepraszam,żę ci przeprwe"ale"
właśnie też zdaje sobie sprawe,że tego nie osiągne,nie uszczęśliwie
wszystkich
-a siebie?
spytała cicho
-a siebie?...niegdy o tym nie myślałem
ja i Vaness...moja siostra
można powiedzieć wychowaliśmy się sami
nasi rodzice...wkładali w nas miłość jak byliśmy małym dzieckiem
które można zamknąć i zostawić w pokoju zamknietym na klucz
na kilka godzim...
My wychowaliśmy się,że nie ma nas są inni
-ale każdy ma prawo być szczęśliwym
ktoś ciebie też musi uszczęśliwić jak sam nie chcesz
Powiedziała troskliwie Renessme
-mnie uszczęśliwia uśmiech na czyjejś twarzy
radość w sercu i szczęście na zewnątrz
-nie żartuj musisz mieć jakieś marzenie
-...mam odnaleść spokoj
(Renessme? Bez weny ;/ )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz