wtorek, 16 lipca 2013

od Dylana do Renessme i Roksi

Wybrałęm się na spacer pogoada był piękna...
W pewniej chwili na mojej twarzy ujrzałem Renessme.
Ćwiczyła jazdę konną,była w tym świetna
Krzyknełem do niej
-Hej!
A w tam tej chwili spadła z konia
byłem kilkadziesiąt metrów od niej
ale dobiegłem wystarczająco szybko,żeby ją złapać
Kiedy była w moich ramionach patrzyłem się jej w oczy
i czułem jak bicie jej serca wraca do właściwego rytmu
a wtedy ona powiedziała spokojnie
-Cześć,a poza tym przestraszyłeś mnie
-wiem przepraszam
-a teraz to nie istostne
wkońcu od razu mnie uratowałeś
Wtedy za mną staneła Roksi
-Hej jestem Rrroooksi
-Witaj ,a ja Dylan
przepraszam ,że przeszkadzam w lekcji
też kocham jazdę konną
Poklepałęm konia
i dodałem
-mam nawet swojego,właśnie muszę go kiedyś przyprowadzić
a dlaczego ty nic nie mówisz ,Roksi?


(Roksi?,Renessme?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz