Zsiadłam z konia i zarzuciła swoją torebkę na ramię.
-To życzę miłej jazdy,ja już pójdę.-uśmiechnęłam się do Roksi i Dylan
-Nie musisz iść.-odezwał się Dylan
-Właśnie.-przytaknęła Roksi
-Nie,zostawi was samych.-puściłam do Roksi oko i wsiadłam do samochodu.Pomachałam jeszcze przez okno na pożegnanie i wcisnęłam pedał gazu.
(Roksi,Dylan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz