Nie mogłam już więcej siedzieć bezczynnie...
-nie nawidze byc sama!
-już nie jesteś
Coś pchneła mnie na dżewo miażdząc mi nogę
Wiedziałam,że ktoś za mną stoi
powoli obróciłam głowę ujrzałam wilka
Zamknełąm oczy,a kiedy je otworzyłam byłąm już białym wilkiem o błękitnych oczach...
-ja się z tobą bawić nie będę!
Krzyknełam,a następnie skoczyłam na niego
ale on znikł i pojawił się za mną
Zrobiłam salto do tyłu i wgryzłam mu sie w szyje
-posłuchaj mnie jeśli nie powiesz mi
kto cie przysłał,przegryzę ci tchawicę
-ty wiesz kto
powiedził pewnie
-mów!
-twoi rodzice
Zakryzłam szczękę,powstrzymałam się od płaczu
-powiedz im...powiedz,że już nigdy mnie nie zobaczą
nigdy!
a teraz idz!
Puściłam go,a on od razu uciekł
nagle usłyszałam szelest...
-no kurde! znowu?
-co znowu ? zeskoczył z dzrewa
chłopak z naszej sfory
westchnełam z ulgą
-och jak dobrze zobaczyć kogoś ze sfory
przytuliłam go
(Jakiś chłopak>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz