Kiedy dowiedziałem się,żę Renessme urosła,musiałem ją zobaczyć...
-Hej Renessme
-Cześć,a my się znamy
-przepraszam,ja cie znam,ale ty mnie nie
jestem Dylan
Uśmiechnełem się
-miło mi cie poznać jestem Renessme
-jeszcze nie dawno była taka mała
a teraz więsz więcej odemnie...
-to nieasmowite prawda?
-tak...kiedy się urodziłaś miałem ci przynieść zabawkę
wtedy miałaś zaledwie kilka godzin...
a teraz nawet nie ma co myśleć o zabawkach
Wyciągnełem rękę zza pleców
-co tam masz?
spytała z prommiennym uśmiechem
-to dla ciebie

Spojrzałem na nią i na bukiet
-Wow...
szepnełem
-co?
Popatrzyłem się jej w oczy
-w twoich oczach mozna ujrzeć
piękno z całego świata
Zapatrzyłęm się prosto w jej oczy...
(Renessme?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz